poniedziałek, 8 grudnia 2014

Nogi + brzuch - zdjecia + spadki

Ho Ho Ho :) 

Witam się Mikołajkowo - wrzucę obiecane zdjęcia z wakacji - nie zobaczycie na nich zbyt wiele :/ są nogi, w słabej formie, jest brzuch w trochę lepszej :) Ale wakacje jesienią polecam każdemu, pozdrawiam!






piątek, 7 listopada 2014

Długa przerwa & Milka z orzechami i karmelem ;)

Dawno mnie tu nie było :) w tym czasie dużo się pozmieniało, zaliczyłam udane wakacje, wróciłam pełną parą do treningów. W wolnej chwili pokaże Wam jak wygląda teraz moje ciało przy codziennym rozpoczynaniu dnia od Milki z orzechami i karmelem, ale za to przy regularnych treningach :) Do stania na rękach wróciłam po 4 miesiącach od operacji, do podciągania na drążku nie wracam w ogóle, bo mam zbyt wielka traumę - wiem, że trzeba będzie ją pokonać, ale wszystko w swoim czasie. Śruby wystają ponad kość, więc będę wyciągać płytkę i śruby, mam nadzieje, że uda się na początku przyszłego roku. Przeszkadza to dosyć mocno m.in. we wszelkich ćwiczeniach z kettle'ami, tóre obijają się i ręka od tego trochę puchnie. 

Filmiku z postępów w ruszaniu nadgarstkiem już nie wrzucę, bo straciłam telefon z nagraniami :/ ale za to spróbuję wrzucić jak najwięcej zdjęć z wakacji, gdzie razem z dzieciakami i przyjaciółką mogliśmy codziennie biegać, grać w tenisa, ćwiczyć, pływać i rozkoszować się innymi aktywnościami. 

Miłych snów :) 

środa, 8 października 2014

Zasady Crossfitu :)

Właśnie dostałam linka z fajnym blogiem ;)
 
 
 
Całkiem nieźle napisane. A co u mnie? Wróciłam na treningi. Burpees robie z prędkością jeden na 10 sekund, a nie jak do tej pory 1 na minutę :) Do drążka gimnastycznego wciąż mam awersje a do tego linką od skakanki ciacham sobie po bliźnie na ręce. Jutro próbuję pierwszy raz stanąc na rękach - minęły 4 miesiące, więc najwyższy czas :)
 

czwartek, 4 września 2014

Farfalle z cukinią, suszonymi pomidorami i fetą

Ostatnio bardzo polubiłam makarony - to miłość, która wróciła po długiej niechęci do penne lub farfalle. Podrzucam przepis na pyszny makaron z suszonymi pomidorami, cukinią i serem feta, który można jeść na zimno jak sałatkę i na ciepło jako danie główne :)
 
Farfalle z cukinią i suszonymi pomidorami (6 porcji)
opakowanie makaronu kokardki
dwie cukinie
dwie małe cebule
suszone pomidory w oliwie
ząbek czosnku
ser feta
sól, pieprz czarny

Makaron gotuję na pół twardo.
Cukinię ze skórką kroję w drobne kawałki, pomidory suszone siekam na mniejsze części, ser feta w kostki. Cebule podsmażam na patelni, dodaje cukinie - nie podsmażam zbyt długo, żeby cukinia była twardawa w środku ;) solę i pieprze.
Odlewam makaron, wrzucam cukinię z cebulą. Dodaje suszone pomidory. Całą zalewe z pomidorów dodaje do makaronu i mieszam (nie dodaje żadnego innego sosu). Na końcu przeciskam przez praskę 3, 4 niewielkie ząbki czosnku - ja bardzo lubię dobrze doprawione i na koniec posypuje serem fetą.

 

środa, 6 sierpnia 2014

Cwiczenia z dzieckiem :)

Mam nadzieję, że macie facebooka. Dokładnie tak ćwiczyłam z synkiem jak Pani na filmie :) dla niego to była super zabawa i na pewno przyjemniej spędzał ze mną czas:
 
 
A ja chwilowo próbuję się ogarnąć po powrocie do pracy :/ wybaczcie nieobecność!
 

czwartek, 24 lipca 2014

Chodzący łobuz = brak czasu

Na początku przepraszam za długą przerwę. Mój młodszy jest tak absorbujący, że nie wyrabiam z niczym. Mam zaległe telefony do wykonania (bo za każdym razem jak próbuję, młodszy wspina się po mnie i wyrywa telefon, smakując czy jest wystarczająco dobry, żeby się nim interesować), nie jestem w stanie również odpisywać regularnie, bo ilekroć otwieram laptopa jego małe rączki już są na touchpadzie lub wstukują coś po swojemu na klawiaturze - ewentualnie, jak laptop jest za wysoko to zmierza w stronę zasilacza lub kontaktu. Ostatnie dni na L4 upływają zatem na zabawie z młodszym i starszą, bez kontaktu ze światem - poza chwilami kiedy staram się  odzyskać kondycję jeżdżąc na rowerku :)
 
A co do rowerka - z 20 minut i szybkiej zadyszki, po 10 dniach jest 45 minut i mniejsza zadyszka ;) progres jest, niedługo zacznę ćwiczyć nogi i pupę :) wszystko na spokojnie. bo jeszcze 6 tygodni nie mogę angażować ręki.
 
Wkrótce może uda mi się nagrać filmik z zakresu ruchu nadgarstka po 6 tygodniach - może ktoś będzie chciał porównać (ja szukałam i znaleźć nie mogłam, a zawsze to fajnie się zmotywować lub pocieszyć widz ac innych w podobnej sytuacji ;)
 
Póki co idę ogarnąć dom (godz. 21.47) bo wcześniej z zawieszonym przy szyi młodszym nie było jak. Dobranoc :)

czwartek, 17 lipca 2014

Analiza składu ciała - porównanie kwiecień vs lipiec

Kwiecień 2014

wzrost: 170
masa ciała: 52,5
tkanka tłuszczowa: 7,9 (w moim wieku norma powyżej 20%)
woda: 67
mięśnie: 45,9
masa kości: 2,5
wiek metaboliczny: 12

Lipiec 2014

wzrost 170
masa ciała: 50,1
tkanka tłuszczowa: 13,6 (w moim wieku norma powyżej 20%)
woda: 60,9
mięśnie: 41,8
masa kości: 2,2
wiek metaboliczny: 12

Schudłam, masa mięśniowa zleciała, tkanka tłuszczowa wzrosła :) zmierzę się za 4 tygodnie i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Póki co moja starsza pyta dzisiaj:

- Mamuniu, czy jak się czegoś bardzo pragnie i dużo o tym myśli to to się spełnia?
- Oczywiście Kochanie
- A czy mogłabyś razem ze mną dużo myśleć o tym, żeby czekolada była zdrowa? Będzie szybciej ...

Kochana :* Pewnie, że mogę! Moja krew ;)

 

poniedziałek, 14 lipca 2014

Comeback :)

Dzisiaj udało mi się wrócić do ćwiczeń :) może to zbyt dużo powiedziane, ale zaczęłam od roweru - 25 minut i sapałam jak świnka ;) spocona, zmęczona - kondycja zerowa :) Zmierzyłam też tkankę tłuszczową, mięśniową itp. więc wyniki porównam niebawem z tymi z kwietnia :) - dodam, że tkanka tłuszczowa zawiększyła się dwukrotnie! Ohh yeah ;) Niczym się nie przejmuje - miesiąc i wrócę do formy - gdyby nie ograniczenia to już za 2 tygodnie biegałabym jak sarenka ;)

 

poniedziałek, 7 lipca 2014

PAIN IS NOTHING

Tego się trzymajmy, bo wkrótce możliwe, że czeka mnie kolejna operacja nadgarstka. Tymczasem wszyscy lekarze na urlopach i nawet nie ma z kim skonsultować diagnozy jednego z ortopedów - śruba zbyt mocno wkręcona, przechodzi przez chrząstke i uszkadza kość czworoboczną ;) trzeba wymienić srubę, bo nadgarstek nie ruszy ... we will see - póki, co nie wiadomo czy rehabilitować, czy nie, bo można więcej szkody niż pożytku przynieść AAAAA :) zatem skupiam się na rehabilitacji tkanek miękkich, a samego nadgarstka przy użyciu trakcji - oby pomogło! trzymajcie kciuki ;) 

wtorek, 1 lipca 2014

Przepuklina kresy białej vs. rozstęp mięśni brzucha - czy potrzebna operacja

Wiele z Was pisze do mnie ostatnio jak pozbyć się rozstępu mięśni prostych brzucha, kiedy potrzebna jest operacja, do jakiego lekarza się zgłosić itp. Postanowiłam trochę rozszerzyć to co pisałam do Was w poście:
 
 
Na początku musimy rozróżnić rozstęp mięśni prostych brzucha od przepukliny kresy białej. Rozstęp jest "zjawiskiem", który możemy niwelować ćwiczeniami. Przepuklina jest patologicznym uwypukleniem zawartości jamy ciała (najczęściej jamy brzusznej) może pojawić z różnych przyczyn. Najczęściej powstaje wskutek urazu, zaburzeń ciśnienia śródbrzusznego oraz jako powikłanie po operacji. Jedną z częściej występujących jest przepuklina linii białej, nazywana też przepukliną kresy białej.
 
Pamiętajcie proszę - nie można bagatelizować przepukliny kresy białej, bo nieleczona przepuklina może zagrażać naszemu zdrowiu.
 
Wystąpienie przepukliny kresy białej związane jest ze zmniejszeniem wytrzymałości powłok brzusznych, co w konsekwencji prowadzi do "przemieszczania się" narządów lub ich fragmentów poza jamę brzuszną, w której naturalnie się znajdują.




                                                        źródło: www.noexcusemom.com
 

Jak powstaje przepuklina?

Każda przepuklina posiada tzw. wrota, czyli miejsce przez które narządy jamy brzusznej przedostają się poza jej wnętrze. W przypadku przepukliny linii białej znajduje się on w nadbrzuszu, między mostkiem a pępkiem. W tym miejscu łączą się ze sobą włókna powięzi mięśniowych, tworząc błonę o szerokości 1-1,5 cm, zwaną kresą białą. Zdarza się, że w błonie pojawia się stopniowo powiększający się otwór. Worek przepuklinowy przedostaje się poza jamę brzuszną i uwypukla się na skórze, przypominając w dotyku miękki guzek. Worek przepuklinowy to najczęściej fragment otrzewnej, czyli błony wyścielającej brzuch, która "wydostaje się" z jamy brzusznej. W worku przepuklinowym zazwyczaj znajdują się jelita lub tzw. część większa tj. tłuszcz pokrywający jelita.

Objawy i diagnoza

Pierwszym objawem przepukliny linii białej jest delikatny ból oraz wrażenie dyskomfortu w okolicy pępka lub nadbrzusza. Dolegliwości najczęściej pojawiają się po wysiłku fizycznym, uciążliwym kaszlu lub wydalaniu stolca. Skórę pojawią wtedy dobrze wyczuwalny guzek.

Przepuklina bardzo często spowodowana jest:

- osłabieniem powięzi poprzecznej

- zwiększeniem naporu na powięź

- zaburzeniem metabolizmu kolagenu

- wadą lub ubytkiem struktur anatomicznych

- stanem chorobowym prowadzącym do wzrostu ciśnienia w jamie brzusznej np. zaparcia, przerost gruczołu krokowego

- schorzeniem pogarszającym wytrzymałość tkanki łącznej

Diagnoza w przypadku przepukliny opiera się na wywiadzie z pacjentem. Wykonywane w następnej kolejności badanie fizykalne zazwyczaj daje jednoznaczną odpowiedź.

Leczenie

Przepuklina wymaga leczenia operacyjnego. Jego celem jest naprawienie "uszkodzonej" i zbyt słabej ściany jamy brzusznej. Następnie w celu uzupełnienia ubytków w jamie brzusznej umieszcza się siatkę z tworzywa sztucznego. W leczeniu przepukliny bardzo często wykorzystuje się laparoskop. Pozwala on dostać się do przepukliny od strony jamy brzusznej  oraz zamknąć wrota przepuklinowe "łatą" z tworzywa sztucznego, która jedynie przyrasta, a nie zrasta się z trzewiami.
 
 
 
 


 

JAKIE SĄ METODY LECZENIA PRZEPUKLIN BRZUSZNYCH?
Leczenie zachowawcze
  • Leczenie zachowawcze polega na stosowaniu pasa przepuklinowego, jest jednak rzadko zalecane i zwykle nieefektywne. Wynika to z faktu, że przepukliny nie zanikają same i mają tendencję do powiększania się w miarę upływu czasu.
Leczenie operacyjne
  • Większość przepuklin wymaga leczenia chirurgicznego. Zabieg wykonywany jest zwykle w dobie przyjęcia do szpitala, pacjent opuszcza szpital najczęściej następnego dnia po zabiegu operacyjnym.
  • Leczenie operacyjne wykonywane jest dwiema metodami:
1. Metodą tradycyjną - cięcie przebiega przez bliznę pooperacyjną poprzez skórę i tkankę podskórną do przepukliny. Chirurg może naprawić ubytek poprzez proste zeszycie brzegów ubytku. Częściej w miejsce ubytku wszywa się syntetyczną siatkę, co umożliwia pewne zamknięcie ubytku. Zabieg wykonuje się w znieczuleniu ogólnym, ale w niektórych sytuacjach może być wykonany w znieczuleniu miejscowym z zastosowaniem dożylnych środków znieczulających lub w znieczuleniu podpajęczynówkowym. Podczas rozmowy z anestezjologiem zostaje wybrany sposób znieczulenia, najlepszy w danym przypadku.
2. Metodą laparoskopową – zabieg wykonuje się z niewielkich nacięć skórnych jamy brzusznej, za pomocą specjalnych narzędzi, które pozwalają na wprowadzenie siatki w miejsce istniejącego ubytku powłok jamy brzusznej.
 
JAK MOŻNA ROZPOZNAĆ PRZEPUKLINĘ?
  • Głównym objawem przepukliny jest wybrzuszenie pod skórą. Czasami nie daje ona żadnych innych dolegliwości, ale może powodować ból przy podnoszeniu ciężarów, przy kaszlu, podczas parcia na mocz lub stolec, podczas długiego stania lub siedzenia.
  • Odczuwane dolegliwości mogą być ostre lub przewlekłe i nasilające się pod koniec dnia. Przedłużający się i nasilający ból oraz stwardnienie przepukliny, zaczerwienie, nudności i wymioty mogą być objawami uwięźnięcia przepukliny. W takiej sytuacji należy niezwłocznie skontaktować się z chirurgiem.
CO ROBIĆ jak zastanawiasz się czy to rozstęp mięśni brzucha, który jest już patologiczny i wymaga operacji?
 
Najlepiej udać się do lekarza rodzinnego, któremu opowiesz o dolegliwościach. On powinien dać Ci skierowanie do chirurga, który oceni, czy musisz leczyć się operacyjnie. Jeżeli sprawia to dolegliwości inne poza wizualnym dyskomfortem, zazwyczaj zaleca się operacje.
 
JAKIE SĄ MOŻLIWE POWIKANIA ZABIEGU OPERACYJNEGO?
  • Chociaż operacja plastyki przepukliny jest uważna za zabieg bezpieczny, powikłania mogą wystąpić, tak  jak po każdym innym zabiegu chirurgicznym. Komplikacje podczas zabiegu mogą wynikać z reakcji ubocznej na działanie leków używanych do znieczulenia, krwawienia, uszkodzenia jelit lub innych narządów wewnętrznych. Jeżeli wystąpi infekcja, może to wymagać usunięcia siatki (jeśli została zastosowana). Do innych powikłań należą również zapalenie płuc, choroba zatorowo-zakrzepowa, choroby układu krążenia, a także nawrót przepukliny.
  • Odsetek nawrotów w obserwacji długofalowej nie jest jeszcze dokładnie znany. Wczesne wyniki wykazują że skuteczność zabiegów z wszczepem materiału syntetycznego (siatka) jest lepsza niż zabiegów klasycznych.
Jeżeli chcecie poczytać jak przygotować się do zabiegu, poczytać o dolegliwościach po, powikłaniach, bliznach, o to czy należy nosić pas uciskowy po operacji, jaką metodą można wykonać cięcie i kiedy można wykorzystać laparoskop  itp. to zachęcam do przeglądnięcia strony: http://forum.echirurgia.pl/.
 
W internecie możecie również znaleźć mnóstwo informacji wpisując diastasis recti. Postępy w leczeniu rozstępu mięśni brzucha możecie znaleźć m.in. na stronie www.noexcusemom.com
 
 
 
 

Brzuch po operacji możecie obejrzeć tutaj: http://www.brzuchpoporodzie.pl/zdjecia

 
 
 

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Każdy może zostać ojcem, ale tylko ktoś wyjątkowy zostaje tatą :)

Każdemu tatusiowi z okazji dzisiejszego święta wszystkiego najlepszego :) żebyście znaleźli dużo radości w spędzaniu czasu ze swoimi dzieciakami, dużo miłości, której każde dzieciątko potrzebuje od Was i dużo cierpliwości, bo ona zawsze się przydaje :) Najlepszego!
 
 

piątek, 20 czerwca 2014

5:40 - Wake up, Mummy!

Dzisiaj mój syn obudził się o 5:40 - kilka minut wcześniej niż normalnie :) jak widzę jego uśmiech z rana, który towarzyszy mu podczas wędrówki po mojej głowie i plecach, to nie mam mu tego za złe. Dzisiaj z resztą i tak ja obudziłam się pierwsza - ból ręki sprawia, że nie mogę spać :/ Chwilę później dołączyła starsza i tak z dwóch stron od rana otoczona jestem dwoma największymi skarbami :)
 
Dzisiaj też czeka mnie duże wyzwanie :) zostaje sama z dzieciakami przez kolejnych 5 dni - najbardziej przerażają mnie zakupy - dwoje dzieci, koszyk sklepowy + jedna ręka to mały challenge, ale nie ma innego wyjścia i trzeba ogarnąć!
 
Ze wszystkich sił próbuję doprowadzić do rotacji nadgarstka, niestety z marnym skutkiem, ani drgnie! Znalazłam parę ćwiczeń, które mają pomóc, ale nie jestem w stanie wykonać żadnego z nich - jeszcze nie ;)
 

 

czwartek, 19 czerwca 2014

In the end we only regret chances we didn't take :)

Dawno mnie tu nie było. Już piszę jak postępy. Słabo ;) to jednym słowem. Gdzieś coś chyba nie zadziałało jak trzeba. A teraz od początku :D 

Moja łapa w szpitalu zaraz po operacji wyglądała tak:



A tak już w trakcie ćwiczeń z piłką i tapem na zmniejszenie opuchlizny


No i moje ulubione :) - 9 szwów 


Dlaczego myślę, że średnio? Poznałam ostatnio fantastycznego lekarza :) bardzo pozytywny i strasznie sympatyczny facet. Przyszłam do niego na minutę i tak przesiedziałam w gabinecie prawie godzinę - ma dokładnie taką samą kontuzję - ta sama płytka, trochę więcej śrub. Jak pokazał w jaki sposób się jej nabawił, to trochę rozdziawiłam usta ze zdumienia - pokazał mi filmik na tel z wyścigów Silverstone w UK, kiedy to jego Lotus wpadł na inny samochód, po tym jak inny samochód wpadł w poślizg - drzwi leciały osobno, dach osobno :) no w każdym razie wolałabym opowiadać jego historię jak ktoś pyta co się stało ;)  
On był operowany od razu - ja po tygodniu trzymania ręki w gipsie. On następnego dnia ruszał ręką w większym zakresie niż ja teraz. Dodatkowo po 2 tygodniach wrócił do operowania - a mi dają perspektywy 2 miesięcy co najmniej na L4 i 3 miesięcy do powrotu do pełnego zakresu ruchu i podnoszenia przedmiotów - czy naprawdę tydzień w gipsie daje taką różnicę? 
Od momentu rozmowy z nim chodzę i ruszam ręką na wszystkie strony, bo wkrótce znowu będziemy mieli okazje się zobaczyć, więc mam motywację, żeby pokazać, że też mogę tak ruszać ręką! ;) 

Ps. Żałuję teraz, że nie zrobiłam tak jak on - ma nagrany filmik z operacji (pielęgniarka nagrywała, bo chciał widzieć co dokładnie robili :) widać jak rozcinają, wsadzają płytkę, co mówią, jak wiercą :) niewiarygodne oglądać to wszystko, co się przechodziło wcześniej + filmiki z postępów  

Ps 2. Moja starsza też się załapała na tape :)
 

Ps 3. Tak wyglądają teraz nasze spacery - dwoje dzieci, jeden wózek, jeden pies i jedna sprawna ręka :D wszystko się da! 




sobota, 7 czerwca 2014

łapa po operacji

Resztkami sił coś sklecę. Jestem po operacji, na żywca, znieczulenie wbijane kilkukrotnie w pachę, odgłos wiertła, piły itp do dziś mnie przeraża. Dwie doby na morfinie, bo dwie kroplówki ze środkiem znieczulającym nie pomagały. Ręka spuchnięta, palcami nie ruszam, spać nie mogę, 100 km trasa do pokonania samochodem na tylnej kanapie była jedną z cięższych do pokonania. Trochę cierpię ale jeszcze kilka dni i będę ruszać palcami, obrzęk zniknie i będzie good :) no i ciągłe uczucie mdłości :/ 

sobota, 31 maja 2014

Zlamana kosc promieniowa - czyli sport to zdrowie :)

Ręka złamana z przemieszczeniem, operacja do 2 tygodni. 

Bilans ostatniego tygodnia:

4 treningi :)
Jedna złamana ręka
pierwszy raz w karetce
mnóstwo wspaniałych ludzi dookoła :)

Jestem zdania, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Od rana chyba wszystko wskazywało, że tak się stanie. Ubrałam rękawiczki pierwszy raz na treningu crossfitowym i robiąc pull-upy kippingiem, ręce wyślizgnęły mi się, leciałam na głowę i plecy i podparłam się ręką :) zdarza się ... w szpitalu po dwóch rtg stwierdzili, że trzeba operować, tak więc teraz dowalimy nogi i brzuch, jak twierdzą trenerzy ;) czas się trochę zatrzymać ...


poniedziałek, 26 maja 2014

Ale ten czas zapierdziela :)

O rany ostatni post napisałam 9 dni temu. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Ostatnio jak zwykle wiele się dzieje, a będzie się działo jeszcze więcej, bo przecież wakacje się zbliżają.  
 
Ale zacznijmy od najważniejszego:
 
Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam :)
 
 
 
Tak sobie myślę, że dzisiaj jest taki dzień, który powinno spędzić się z dziećmi. Ale to też moje święto, więc najchętniej jednak wzięłabym długą kąpiel w ciszy i spokoju. Tymczasem dzieci dają popalić za wszystkie czasy - młodszy marudzi i krzyczy, bo zmęczony (może przez pogodę, może po żłobku), a starszej wyskoczyła afta i płacze, że chce się jej pozbyć i nie wie jak .. a ja robię głębokie wdechy i wydechy i myślę o tym, którędy uciekać .. do tego z okazji dnia mamy dowiedziałam się, że przedszkole córki jest zamknięte w lipcu, na dyżur w sierpniu pewnie też się nie załapiemy, a za to żłobek syna w sierpniu się wakacjuje ... rany a co z rodzicami, którzy nie mają urlopu w wakacje, bo wszystko już dawno zajęte? :) Coś na pewno wymyślę, jak zwykle :) a póki co muszę zadbać o nogi, bo po dzisiejszym treningu są całe poobijane i w strupach :) i znowu przez tydzień nie będę chodzić w spódnicy do pracy - mój kochany i ulubiony crossfit :)

sobota, 17 maja 2014

Every day is a CHOICE

Dzisiejszy dzień w całości spędzam przed laptopem oglądając relacje z Crossfit Games :) Kibicuje trochę Sam, bo miażdży :D jest trochę niżej w rankingach niż po open, ale myślę, że jeszcze nadgoni :)
 
Swoją drogą oglądam sylwetki kobiet trenujących crossfit i podziwiam je, bo widać ile wysiłku włożyły w to żeby teraz tak wyglądać, ale nie podoba mi się to zupełnie. Moja starsza jak zobaczyła jak one wyglądają to skomentowała "mamuniu a Tobie się one podobają? Bo mi nie. Wyglądają jak faceci z wielkimi mięśniami". No i fakt. Ale za to faceci - miazga :) nawet Ci, którzy tam sędziują dają radę.
 
 
Młodsza oglądała też ze mną zdjęcia różnych kobiet i powyższe zdjęcie skomentowała tak:
 
"Mamuniu, popatrz jaka biedna jest ta pani". Pomyślałam
"Biedna? Brzuch idealny, piersi fajne", więc pytam
"Ale dlaczego myślisz, że biedna?"
"Popatrz na jej dłonie, ma całe poranione i zawinięte bandażami"
 
No i tu jest różnica pomiędzy tym jak ja patrzę, a jak patrzy dziecko :)
 
 

czwartek, 15 maja 2014

Po czym rozpoznac, ze ktos trenuje crossfit?

Dzisiaj usłyszałam dowcip od kumpla:

- Po czym rozpoznać, że ktoś trenuje crossfit?
...
...
- zaraz Ci sam o tym opowie :)

Coś w tym jest, bo trochę żyjemy crossfitem i lubimy o nim mówić. Ja ostatnio mniej, bo nie mam czasu o nim myśleć, a co dopiero mówić. Dzisiaj pierwszy raz odkąd chodzę na treningi, świadomie zrezygnowałam z niego o 7 rano. Ostatnio przez chorobę młodszego (trzymałam go całą noc na jednej ręce) nabawiłam się małej kontuzji - powstała wielkie zgubienie, które spuchło okropnie na lewym barku, promieniujące przez szyję aż do lewej części czaszki :D bolało niesamowicie - dzisiaj rano już mniej, ale na tyle nieprzyjemnie, aby przy tej obrzydliwej pogodzie, zrezygnować z wyjścia z domu. Zdołałam napisać SMSa do znajomych "ratujcie maścią rozgrzewającą - przynieście do pracy" i poszłam spać dalej.
 
Swoją drogą oglądacie regionale? Zadziwiającym jest fakt, że Sam Briggs jeszcze kilka lat temu była otyła :) a w tym roku drugi rok z rzędu prowadzi w zawodach. A przypomnę, że ma 32 lata :D niezła motywacja. Zmykam pooglądać trochę zaległości i Wam również polecam:
 
 
 
 
 
 
 

wtorek, 13 maja 2014

Marzenia sie spelniaja

Niestety ostatnio nie mam zbyt wiele czasu dla siebie, a tym bardziej na napisanie czegoś kreatywnego na blogu. Podrzucam Wam jednak fajny, pozytywny wpis na blogu o crossficie:
 
 
Miłej lektury i obiecuje, że wkrótce napiszę coś więcej.

poniedziałek, 5 maja 2014

Weekend majowy - bilans

Muszę przyznać, że to był najpiękniejszy weekend majowy w całym moim życiu :) zaczął się już we środę i przyniósł naprawdę mnóstwo pozytywnych wrażeń. Spędziłam go z cudownymi ludźmi, wybawiliśmy się, wyśmialiśmy, a przy okazji miałam też czas żeby pojeździć na rowerze - czego nie robiłam od niepamiętnych czasów (pewnie od 7 miesiąca ciąży ;) pogrillować, poimprezować, pospacerować.  Organizm się trochę zregenerował (wliczam w to 3 ponad godzinne drzemki w niedzielę w ciągu dnia ;) dawno nie miałam możliwości, żeby sobie tak błogo poleżeć.
Ale co najważniejsze miałam też czas żeby pobyć z dzieciaczkami - przez moją pracę mam wrażenie, że nie poświęcam im wystarczającej ilości czasu i zapominam o tym jakim cudem są :)
 
A teraz do rzeczy:
 
Weekend majowy niestety obfitował w masę niezdrowych pyszności:
 
- dużo słodyczy (dostałam od znajomego słodycze z USA i przez weekend majowy dzielnie je zjadałam - z pomocą znajomych i dzieciaków of course ;)
 
- dużo słodyczy (jeszcze raz), bo zjadłam też czekolady, tiramisu, lody etc
 
- kiełbasy, boczki (były też karczki i kurczaki, ale te należą do tych bardziej pozytywnych niż negatywnych)
 
Ale za to zaliczyłam trening + 30 km na rowerze + wiele kilometrów pieszo - myślę, że się wyrównało :) zdecydowanie nie mam poczucia winy, bo ćwiczenia traktuję teraz jako formę spędzania wolnego czasu :) a forma i siła same przychodzą.
 
Ps. Double Unders wychodzą coraz lepiej - może uda mi się niedługo zamieścić filmik, chętnie sama zobaczę z boku co mogę jeszcze poprawić żeby robić ich więcej

 

wtorek, 29 kwietnia 2014

Personal Record - martwy + nogi

Wczoraj mieliśmy okazję sprawdzić się i na spokojnie spróbować wziąć MAX na przysiad, martwy ciąg i wyciskanie sztangi nad głowę stojąc.
 
Zapisuję wyniki, żeby porównać je z wynikami za kilka tygodni :) Generalnie ja jestem z siebie zadowolona, bo jest postęp. Okazało się, że u wielu kobiet na martwym pękła setka - jestem pod wrażeniem. Fajnie brać więcej i widzieć postępy, ale samo przyjdzie to po pierwsze, a po drugie wolałabym podciągać się na drążku, robić ring muscle-upy i stać na rękach bez ściany (co ostatnio mi się udało robić przez kilka długich sekund yeaaaaaaah ;) niż brać więcej i więcej
 
Przysiad - 55 kg
Martwy ciąg - 65 kg
 
Moja waga wciąż oscyluje w okolicach 52 kg.
 
Miłego dnia!
 
 
 
 

piątek, 25 kwietnia 2014

Dyrektor operacyjny w Bostonie - Praca 365 dni w tygodniu, 135 h tygodniowo, bez przerw - za darmo ... najtrudniejsza praca swiata

Właśnie przed chwilą natknęłam się na filmik:
 
Ogłoszenie pracy dla „dyrektora operacyjnego” zobaczyło ponad 2,7 mln osób. Aplikować zdecydowało się jedynie 24. Dlaczego? Przyjrzyjcie się wymaganiom.Agencja w Bostonie szukała osoby, która będzie w stanie pracować 135 godzin tygodniowo przez 365 dni w roku. Większość czasu będzie stała lub się pochylała, często będzie musiała też podróżować. Przydałby się również doktorat z psychologii (lub jakiś ekwiwalent), znajomość social media, finansów i medycyny. A to tylko część dłuuuugiej listy wymagań.

Pełna lista wymagań:
Must be able to work 135+ hours a week
Ability to work overnight, associate needs pending
Willingness to forgo any breaks
Work mostly standing up and/or bending down
Must be able to lift up to 75 lbs. on a regular basis
Ph.D. in psychology or real-life equivalent
Crisis management skills a must
Ability to manage a minimum of 10-15 projects at one time
Ability to communicate at all levels (basic to advanced)
Ability to improvise
Proficient in handling sticky situations (literally and figuratively)
Ability to coordinate multiple, often conflicting, schedules
Ability to make independent decisions on behalf of others
Ability to work with associates with minimal ability
Ability to work in a chaotic environment
Frequent travel; minivan driving experience a plus
Excellent interpersonal skills and a collaborative approach
Flexible when it comes to surprise requests
Demonstrated knowledge and experience in negotiating, counseling and culinary arts
Unlimited patience
Understanding of social media, mobile devices and video games
Understanding of finance
Understanding of medicine
Selflessly driven
Valid driver's license, CPR certification and Red Cross membership
Ability to wear several hats, professional and domestic
Positive disposition at all Times

Domyślacie się już o jaką pracę chodzi?
 
 
 
No tak. Ja jestem padnięta. Treningi, praca, ząbki, wstawanie w nocy - too much. Lista tysięcy rzeczy, które muszę zrobić i odhaczam po kolei, ale wciąż jest za długa. Powrót do pracy był zderzeniem z rzeczywistością, ale trzeba wziąć to na klatę i ogarnąć temat. There is no other way.
 
Dobranoc!

Ps. Żeby nie było :) doceniam każdego tatę, który supportuje mamę, a szczególnie, który dzieli obowiązki w proporcjach 50/50. Każdego tatę, który musiał przejąć, bądź chciał i przejął obowiązki w 100%. U nas podział jest taki, że to ja muszę prawie wszystko ogarnąć sama - ale to ja wybierałam, więc nie mam prawa narzekać ;)

 



czwartek, 24 kwietnia 2014

Zdjecia brzucha :)

No dobra udało mi się wrzucić właśnie zdjęcia na kompa. Szału nie ma, ale mnie efekt zadowala :) Brzuch jest coraz fajniejszy, ciało coraz bardziej jędrne :) a będzie coraz lepiej.
 

 
 
 
 

środa, 23 kwietnia 2014

Cycki :)

Zdjęcia już zrobione. Brzuch wygląda coraz lepiej. Jako, że priorytetem w tym momencie jest długa kąpiel (dzieciaki właśnie śpią :), posprzątanie mieszkania oraz przygotowanie rzeczy na jutro (jak codziennie wstajemy przed 6.00), będziecie musieli jeszcze trochę na nie poczekać. Dodatkowo właśnie przypomniałam sobie o wyzwaniu, które sobie postawiłam w grudniu. Miało być 20 pompek męskich - sprawdzę czy się uda jak tylko znajdę trochę czasu. Ostatnio niestety jest go bardzo mało. Praca, dzieciaki i treningi pochłaniają mnie do reszty.

Póki co, polecam Wam trochę literatury na temat cycków :)

http://erillsstyle.wordpress.com/2014/03/16/cycki/

........
A ta matka co karmi swoje dziecie? Czy ona nie ma wstydu?!
Tak na widok publiczny tego złego cycka wystawiać?! Co to jest za ladacznica! Nie wstyd jej?!
Kto kto widział; tak bezczelnie się z nagością obnosić!
Do zamkniętych pomieszczeń je!
Niedobrze mi, obrzydziło mi się posiłek bo oto matka karmi dziecko piersią.
W miejscu publicznym!!

Spalmy i ją na stosie.
W końcu jakim prawem epatuje i uderza mnie w twarz swoją nagością.
A może ja sobie nie życzę?!
Jaka naturalność?
Przecież są butelki!

Jesteś dziwny świecie.
Pełen sprzeczności, nienawiści i ścisku pośladków.





 

środa, 16 kwietnia 2014

Extreme female fitness :) trampoliny

Widziałyście już nowe zajęcia z fitnessu? :) Szczególnie polecam włączyć od 1:04! Zajęcia wyglądają męcząco i pewnie aerobowo wymiatają.


Tymczasem dzisiejszy trening składał się z:
 
300 skoków na skakance
18 wyrzutów piłki do tarczy (6 kg)
9 martwych ciągów z 35 kg obciążeniem
75 brzuszków
15 wyrzutów sztangi nad głowę (15 kg)
50 kalorii spalonych na wiośle (dobre kilka minut wiosłowania)
50 wyskoków na boxy
25 burpees
21 swingów z kettlami (12 kg)
 
I to wszystko razy 2 - bo pracowaliśmy w teamach - na to wszystko 25 minut :) - bez żadnej przerwy było bardzo ciężko zdążyć (zwłaszcza po mocnej rozgrzewce przed :)
 
 
 
 


 

niedziela, 13 kwietnia 2014

Zdjecia z treningu :) + what's your excuse?

Na dobranoc wrzucam zdjęcia z dzisiejszego treningu :) Było bardzo spokojnie, ale poćwiczyliśmy technikę robienia zarzutu :)
 

 
No i standardowo :) crossfiterka w 40 tygodniu ciąży ... ja jednak nie ryzykowałabym tak bardzo. Dobranoc
 
 

piątek, 11 kwietnia 2014

Powrot do pracy, dwoje dzieciakow + treningi :/ Alaaa

Właśnie minął pierwszy tydzień w pracy. Jest piątek wieczorem i mam wrażenie, że nie ogarniam :/ Co prawda zaliczyłam w tym tygodniu 4 treningi, w pracy idzie całkiem nieźle, ale maluchy dają popalić - jedno chore, a drugie budzi się w nocy i chce się bawić. W tygodniu chodziłam spać o 21, sterta prania leży w łazience i czeka aż się za nią wezmę, okna wypadałoby pomyć :) ach te dylematy młodej mamy :)
 
Wczoraj żeby zdążyć na trening, wstałam przed 6 (niestety mój młodszy obudził się razem ze mną), więc o spokojnej kąpieli nie było mowy :) on chodził po łazience, a ja próbowałam się szybko ogarnąć. O 7.15 musiałabym być gotowa do wyjścia i udało się :) trening 7.30 - 8.30, ale na 9.00 znowu do pracy, więc szybki prysznic po zajęciach i w biegu od samego rana.
Dzisiaj trening zaliczyłam po pracy (zwolniłam się o 15.45, piętnaście minut wcześniej i jak zwykle w biegu, po to żeby w kolejnym biegu wyjść 5 minut przed końcem zajęć i szybko do domu wymienić tatę, który o 17.10 już musiał wychodzić). Ciekawe kiedy przestanę biegać, włączę tryb powolny, po zajęciach będę mieć czas na spokojny prysznic, w domu będę mieć czas na spokojną kąpiel :)
 
AAAAAAAAAAAAAAAA właśnie jedno dziecko zadaje mi milion pytań, drugie próbuje się wspiąć na łóżku krzycząc pod nosem .. to chyba znak, że czas kończyć. Miłego weekendu wszystkim!
 
 

środa, 9 kwietnia 2014

Zdjecia 24-latki po 4 dniach od porodu

Na moje zdjęcia wciąż musicie trochę poczekać :) może w weekend uda mi się coś stworzyć. Póki co liczba siniaków na nogach znacznie przekroczyła normę :)
 
Ostatnio natknęłam się na artykuł dotyczący żony norweskiego piłkarza: Lars-Kristian Eriksena. Caroline Berg Eriksen, 24-letnia dziennikarka i modelka urodziła mu dziewczynkę o imieniu Nelia i po czterech dniach od porodu Caroline umieściła w sieci swoje zdjęcie w bikini.
 
Fotka Berg Eriksen wzbudziła absolutny szok. - Ona jest z innej planety - napisała pisarka Suzanne Aabel. - To zdjęcie jest bardzo prowokujące. Ja jej zazdroszczę figury, sama zaczęłam nienawidzić swojego ciała w wieku 12 lat - dodała Aabel.



Życie jest niesprawiedliwe :) ale trochę ciężkiej pracy i każda z nas może tak wyglądać ;)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Jestes piekna, inteligentna i zabawna :)

Właśnie koleżanka wsadziła fajny filmik na fb :) nie wiem jak Wy, ale ja mu wierzę! A że mój mąż czyta ostatnio mojego bloga, to zachęcam do nauczenia się tekstu ;)
 
Ostatnio w telewizji wypowiadała się jedna z mam, która zamieściła swoje zdjęcie po porodzie i skomentowała, że nie zamierza chudnąć i akceptuje się taką jaką jest :) chciałabym mieć tak jak ona - a tymczasem ja wiecznie doszukuje się wad :/
 
...
bez względu na to, co o sobie myślisz, Czy pozujesz do okładki magazynu,
czy lepisz garnki z Babcią, czy jesteś na liście najlepszych, czy na liście najgorszych
czy jesteś szefową cheerleaderek, czy szkolnym odludkiem,
czy jesteś „Panią Popularną”,
czy nigdy nie miałaś nikogo, kogo mogłaś nazwać przyjacielem, czy kochasz siebie i swoje życie,
czy nie możesz patrzeć na siebie w lustrze i czujesz, że wszystko w Twoim życiu
się rozpada, czy czujesz się zwycięzcą, czy czujesz się
największą porażką tego świata. Niezależnie od tego co o sobie myślisz
rzeczywistość jest taka: zasługujesz na kogoś, kto jest gotowy oddać za Ciebie życie
ponieważ jesteś potężna i silna :)
 
YEAH! :) And please don't you forget it, dobranoc :*

piątek, 4 kwietnia 2014

Analiza składu ciała - tkanka tłuszczowa 7,9%

Wczoraj miałam ta olbrzymią przyjemność stanąć na wadze na siłowni. Zrobiono mi szczegółowe badania, po czym okazało się, że zawartość tkanki tłuszczowej mam najniższą ze wszystkich ;) jupiii powiedziano mi, ze musze się zdrowo odżywiać skoro mam takie wyniki :) brak cukru, białego pieczywa, ziemniaków, fast foodow, chipsów, produktów przetworzonych zrobił swoje :) nie kosztowało to zbyt wiele wyrzeczeń - poza cukrami, reszta przyszła naturalnie (no i od czasu do czasu zjadam czekoladę, co by nie było :)
 
A teraz wyniki i ich interpretacja:
 
masa ciała: 52,5
tkanka tłuszczowa: 7,9 (w moim wieku norma powyżej 20%)
woda: 67
mięśnie: 45,9
masa kości: 2,5
wiek metaboliczny: 12
 
 
Procentowa zawartość tkanki tłuszczowej ustalana jest w stosunku do masy ciała.
Procentowa zawartość wody w ciele umożliwia efektywne funkcjonowanie organizmu i podobnie jak niski poziom tkanki tłuszczowej zmniejsza ryzyko wystąpienia problemów zdrowotnych.
 
Kobieta: 45 do 60%
Mężczyna: 50 do 65%
 
Całkowity procent wody w organizmie wraz z wiekiem maleje, jednocześnie procent tkanki tłuszczowej wzrasta.
 
Masa kości:
 
Kobiety:
 
Mniej niż 50 kg - 1,95 kg
Od 50 - 75 kg - 2,40 kg
Powyżej 75 kg - 2,95 kg
 
Mężczyźni:
 
Mniej niż 65 kg - 2,66 kg
65 kg - 95 kg - 3,29 kg
Powyżej 95 kg - 3,69 kg
 
Zawartość masy mięśniowej obejmuje mięśnie szkieletowe, gładkie i wodę zwartą w mięśniach.
 
Podsumowując - istnieje duże prawdopodobieństwo, że jestem zdrowa ;)
 
 
 
 

poniedziałek, 31 marca 2014

Sauna po treningu to wielki blad?

Ostatnio znalazłam sobie nowy sposób na spędzanie czasu w ciszy i w spokoju :) totalny relaks. Po skończonym treningu chodzę do sauny, gdzie nie ma dzieciaków biegających za moimi nogami, które powtarzają w kółko "mamuniu, mamuniu, mamuniu" albo piszczą pod nosem nasłuchując swojego głosu. Strasznie żałuję, że tak późno, bo został mi ostatni tydzień urlopu i wracam do pracy - wtedy będzie mi ciężko znaleźć chwilę dla siebie :(

 
Sauna jest jednym z lepszych sposobów na zrelaksowanie mięśni po wysiłku. Po pierwsze, pobyt w saunie zmniejsza potreningowy ból mięśni (do sauny lepiej wybrać się dzień po intensywnym treningu). Wówczas układ krążenia oraz praca serca zdąży wrócić do stałego rytmu (sauna dodatkowo przyśpiesza tętno). Poza tym intensywne pocenie się, pozwala na pozbycie się z organizmu wody i elektrolitów (podobnie jak podczas intensywnego wysiłku). Dlatego też sauna bezpośrednio po zakończeniu ćwiczeń, może przynieść odwrotny skutek do zamierzonego. Zamiast regeneracji - ciało będzie wciąż intensywnie pracowało, niejako przedłużając czas trwania treningu.
Saunę poleca się również osobom z takimi dolegliwościami jak: bóle stawów, trądzik pospolity, atopowe zapalenie skóry, stres, naciągnięte mięśnie, bóle korzonkowe czy zaburzenia snu.
 
Sraty taty :) teoria teorią, może i bezpośrednio po treningu to średni pomysł dla moich mięśni, ale ile to przyjemności, której nie jestem w stanie sobie odmówić :)

czwartek, 27 marca 2014

Gorsetowy top a stroj kapielowy

Dzisiaj będzie bardzo luźno, bo pogoda nastraja do luźnych postów :) Za chwilę zbieramy się na salsę, więc dzisiaj mam w planach ubrać wreszcie sukienkę, zarzucić kurtkę z rękawem 3/4 i korzystać z pięknej pogody. A póki co ostatnio chodzi mi po głowie strój kąpielowy. Kilka tygodni temu weszłam do Atlantica i oczom mym ukazał się najpiękniejszy biustonosz ever :) od tej pory nie mogę przestać o nim myśleć.

 
Wymarzyłam sobie właśnie strój kąpielowy, który będzie miał podobny kształt i mam nadzieję, że sezon się jeszcze nie zaczął i wszystko przed nami, bo jedyny jaki znalazłam na allegro za niecałe 40zł to ten poniżej, ale niestety kształt miseczek mi nie leży :/ a majtki za wysokie ;) chodzi mi myśl po głowie żeby skompletować jakoś górę i dół i spróbuję w najbliższy weekend znaleźć coś w sklepach. Gdyby ktokolwiek widział podobny strój to krzyczcie :) A tymczasem miłego wiosennego dnia!
 



wtorek, 25 marca 2014

Front squat - trzy proby 45 kg - failed :///

U nas coraz więcej zmian :) ostatnio siedzę sobie wygodnie na łóżku i słyszę krzyk mojego młodszego z łóżeczka - ale tym razem inaczej niż zwykle. Młody stał sobie wygodnie na dwóch nogach :) przypomnę, że kilka dni temu skończył 6 miesięcy. Cieszę się, że przed powrotem do pracy jest mi dane obserwować jak uczy się raczkować, stać itp. :) a powrót do pracy zbliża się wielkimi krokami - zostały mi ostatnie dwa tygodnie.
 
A póki co na nogach mam coraz więcej siniaków - wczorajszy WOD zakończył się naprawdę nieźle (14.4 z Open - trochę zmodyfikowany of course:
 
60-calorie row
50 toes-to-bars ... (knees-to-elbows/knees-to-chest)

40 wall-ball shots, 10kg/300cm; 6kg/275cm
30 cleans, 60kg/42,5kg (z piłką lekarską)
20 ring muscle-ups (ring rows) 
 
A dzisiejszy trochę gorzej - przysiady ze sztangą na barkach trzymana z przodu :)
 
Zaczęłam od samej sztangi - 15 kg, kolejno dorzucając obciążenie do 20, 25, 30, 35, 40. No i to by było na tyle. Przy 45 pomimo trzech prób nie udało się wstać bez pomocy :/ następnym razem będzie lepiej :)
 
Zmykam do spania bo jutro długi dzień, który wyjątkowo wcześnie się zaczyna. Dobranoc!